Prawie 500 śmiałków zdobyło Ślężę


Biegi górskie stają się ostatnio coraz bardziej popularne. Biega w górach kto żyw – stary i młody, kobiety i mężczyźni, wysportowani i wytrenowani oraz ci, którzy zaledwie bardzo góry kochają i postanowili, że nie zaszkodzi spróbować poznawać je w biegu. Bo to i piękna idea, i wyzwanie nie byle jakie.

A jeżeli już po górach biegać, to najlepiej nie po jakichkolwiek i najlepiej od razu w Mistrzostawach Polski w Biegach Górskich na Krótkim Dystansie. I tak właśnie było w minioną sobotę, gdy 498 śmiałków obojga płci zdobywało biegiem Ślężę.

bieg-na-sleze

O Ślęży warto wiedzieć coś więcej niż to, że istnieje, i że jest szczytem na Przedgórzu Sudeckim. Bo Ślęża to góra magiczna i zawsze tak było. Była uważana za magiczną już za starożytnych plemion, dla których stanowiła centrum kultu solarnego, potem za Słowian – to od jej nazwy wzięła się nazwa plemienia Ślężąnie, a w konsekwencji nazwa Śląsk. To na Ślęży i jej zboczach znajdujemy figury magiczne, ale i na szczycie Ślęży za czasów Bolesława Krzywoustago (XII wiek) wybudowano klasztor augustianów.

To na jej szczycie przez sto lat odbywały się komersze niemieckich studentów wrocławskich upamiętaniające wymarsz na armię Napoleona. Sporo jak na jedną górę…
Historia Biegu na Ślężę też jest ciekawa i – jak na biegi – długa.
21 lat temu, kiedy bieg był organizowany po raz pierwszy, był mistrzostwami miejscowego liceum w biegu górskim (z tego czasu w charakterze swoistego reliktu pozostały kategorie wiekowe M-14, M-17 i K-14, K-17). Potem bieg opuścił szkolne mury, rozrósł się, a teraz awansował do rangi Mistrzostw Polski (a przy okazji są to Mistrzostwa Mieszkańców Gminy Sobótka). Ciekawa i niecodzienna to historia:)

A jak było w sobotę?
498 śmiałków w tym 80 pań, stanęło na linii startu, by piekielnie wymagającym żółtym szlakiem wbiegnąć na szczyt Ślęży i tam zakończyć swe zmagania z trasą na mecie. I w tym przypadku „zmagania z trasą” nie są jedynie zwrotem stylistycznym. Ta trasa jest rzeczywiście bardzo trudna, a podejście – niemalże pionowe – pod Wieżycę to coś, co wykańczało nawet najlepszych.
Tym bardziej cieszy rekord trasy 25:38 ustanowiony w tym roku przez Piotra Łobodzińskiego. Dobry duch tego biegu a zarazem jego patronka honorowa Izabela Zatorska zajęła dobrą, czwartą pozycję, ulegając między innymi zwyciężczyni tej edycji biegu Dominice Wiśniewskiej-Ulfik.

Mimo trudnej trasy obyło się bez wypadków.

Czy warto biegać w biegach górskich?
Jeszcze jak warto!
Gabriela Kucharska

 

bieg-na-sleze-wyniki-frekwencji

Wyniki Pań:

1. WIŚNIEWSKA-ULFIK Dominika – 00:30:33
2. CELIŃSKA Anna – 00:31:25
3. PISKOROWSKA Danuta – 00:32:28
4. ZATORSKA Izabela – 00:33:24
5. CEBO Maria – 00:34:04
6. DZIUK Dagmara – 00:34:39
7. WICHA Iwona – 00:35:23
8. JAROSZ Dominika – 00:35:43
9. BENEDYK Alicja – 00:36:00
10. EKIERT Gabriela – 00:36:10

Wyniki Panów:

1. ŁOBODZIŃSKI Piotr – 00:25:38
2. JASTRZĘBSKI Kamil – 00:26:07
3. CZAPLA Piotr – 00:26:09
4. LEPIARZ Sylwester – 00:26:33
5. KAROŃ Bartosz – 00:26:52
6. GORCZYCA Bartosz – 00:27:15
7. WOSIK Daniel – 00:27:22
8. KOŃ Piotr – 00:27:59
9. ULFIK Rafał – 00:28:14
10. SWAT Nataniel – 00:28:25



Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także Śledzić komentarze w kanale RSS.

Możesz używać następujących poleceń„:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog współpracuje z serwisem Gravatar. Aby wyświetlić swój avatar przy komentarzu, zarejestruj się™ na Gravatar.